Skrócone terminy przedawnienia korzystne dla dłużników

  • Skrócone terminy przedawnienia korzystne dla dłużników

    Skrócone terminy przedawnienia korzystne dla dłużników

Nowelizacja skracająca terminy przedawnienia roszczeń nastawiona jest na ochronę interesów dłużnika, ale jest w niej zmiana korzystna z punktu widzenia wierzycieli, która dotyczy obliczania końca terminu przedawnienia - twierdzi adwokat Łukasz Piergies.

Rozmowa z adwokatem Łukaszem Piergiesem z polskiego biura kancelarii Linklaters

Krzysztof Sobczak: Obowiązująca od paru dni nowelizacja kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego przewiduje szereg zmian w zakresie przedawnienia roszczeń cywilnoprawnych. To potrzebne zmiany? Komu one służą?
Łukasz Piergies: Reformy tego typu zawsze mają swoich wygranych i przegranych. Projektodawcy nie ukrywali, że jednym z podstawowych celów wprowadzenia nowych przepisów jest większa ochrona słabszej strony stosunku zobowiązaniowego, czyli konsumentów. I to ta grupa jest największym wygranym wprowadzonej nowelizacji.
W wymiarze praktycznym, najdonioślejszą zmianą jest wprowadzony zakaz domagania się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi po upływie terminu przedawnienia. Zakaz ten ma przeciwdziałać następującemu – dość powszechnemu – zjawisku: wierzyciel uzyskuje nakaz zapłaty obejmujący przedawnioną wierzytelność, a dłużnik, często osoba starsza, o niskim stopniu świadomości prawnej, nie korzystająca z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, tego nakazu nie zaskarża. Ten się uprawomocnia i dłużnik nie ma wyjścia, pojawia się komornik i oprócz długu, powstałego nie raz wiele lat wcześniej, trzeba jeszcze zaspokoić koszty procesu i egzekucji oraz odsetki.

Jedną z wprowadzonych zmian jest skrócenie podstawowego terminu przedawnienia z 10 do 6 lat, czy konsumenci odczują realnie tę zmianę, że po 6, a nie 10 latach nastąpi przedawnienie roszczenia?
Nie przypisywałbym zbyt dużego znaczenia dla konsumentów w skróceniu terminu przedawnienia z 10 do 6 lat. Projektodawcy tej regulacji, mówiąc o procederze „hodowania” wierzytelności odsetkowych, czy też potrzebie zmobilizowania wierzycieli do aktywniejszego dochodzenia swoich roszczeń nie akcentowali, że w przypadku relacji przedsiębiorca – konsument wierzytelności tego pierwszego tak przed, jak i po reformie przedawniają się z upływem terminu 3 letniego. Termin 3-letni dotyczy zatem znakomitej większości przypadków dotykających przeciętnego Kowalskiego, obejmując swoim zakresem m.in. długi wobec telekomów, dostawców mediów, banków, czy firm pożyczkowych.

Czy dostrzega pan ujemne następstwa wprowadzonych zmian na sytuację dłużników-konsumentów?

Nie można mieć wątpliwości, że wprowadzone przepisy będą służyły konsumentom chroniąc osoby o niskim stopniu świadomości prawnej, w praktyce często osoby niezamożne i starsze. Paradoksalnie jednak samo wprowadzenie reformy mogło – przejściowo –  uderzyć w te osoby najbardziej. Z przekazu płynącego z sądów i rynku wynika bowiem, że firmy posiadające w swoich portfelach przedawnione wierzytelności szykując się na wprowadzenie nowych przepisów kierowały do sądów więcej spraw niż zwykle, po to aby uzyskać nakazy zapłaty jeszcze przed reformą. Można więc zasadnie przypuszczać, że część dłużników zamiast otrzymać oferty polubownej spłaty zadłużenia, otrzymało w ostatnich miesiącach sądowe nakazy zapłaty.

Czy uzasadniona jest opinia, że ta zmiana bardziej uwzględnia interesy dłużników niż wierzycieli?

To fakt, że reforma nastawiona jest na ochronę interesów dłużnika. Z punktu widzenia wierzycieli zmian in plus nie ma, z zastrzeżeniem nowej regulacji odnośnie obliczania końca terminu przedawnienia, przypadającego po nowelizacji dla roszczeń o terminie co najmniej dwuletnim na ostatni dzień roku kalendarzowego.

Z gospodarczego punktu widzenia, zmiana najbardziej uderza w sektor usług windykacyjnych. Dotychczas, nawet wierzytelność przedawniona mogła przedstawiać wartość ekonomiczną, po reformie – przynajmniej nie powinna. Z jednej zatem strony zmiany dotykają nabywców wierzytelności „masowych” – firmy windykacyjne, z drugiej strony zbywców – banki, telekomy, itp.

Czy potrzebna była taka zmiana?

Ze społecznego punktu widzenia zmiany należy ocenić pozytywnie. W zakresie zmian dotyczących konsumentów przepisy ograniczają zjawiska o charakterze patologicznym, które mogliśmy obserwować dotychczas. Z punktu widzenia pozostałych uczestników obrotu cywilnoprawego zmiany są daleko idące, ale w mojej ocenie bronią się zmianami w otaczającej nas rzeczywistości społeczno-gospodarczej.

Pobrane z lex.pl

Script logo
Script logo
Do góry